|
Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
|
|
18-08-2010, 18:54
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
W wątku Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treść została zwrócona uwaga przez m_90 na bezpieczeństwo osób udzielających pierwszej pomocy.
Oczywiście jest to istotna, jak nie najważniejsza sprawa podczas pomagania poszkodowanym, wszak "dobry ratownik to żywy ratownik" O stosowaniu rękawiczek ochronnych słyszał zapewne każdy, niektórzy mają przy sobie także i maseczkę do sztucznego oddychania. Na tym jednak bezpieczeństwo ratownika się nie kończy. Co w takim razie zrobić, aby w pełni bezpiecznie, dla siebie i dla innych, udzielić pierwszej pomocy? Co jeszcze wykorzystać, jakie działania wprowadzić? Pozdrawiam, Grzegorz Nowak - ratownik medyczny, trener pierwszej pomocy Stay & Play, autor bloga ratowniczy.net. |
|||
|
20-08-2010, 12:58
Post: #2
|
|||
|
|||
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
(18-08-2010 18:54)Grzegorz Nowak napisał(a): Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treśćRejestracja >>Na wstępie chciałem się przywitać jako nowy użytkownik forum - mam na imię Kuba i jestem ratownikiem drogowym PZM. Faktycznie na rękawiczkach i maseczce nasze bezpieczeństwo się nie kończy...ale wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Inaczej będzie przy wypadku komunikacyjnym a inaczej przy zasłabnięciu na środku ulicy. Choć chyba generalnie wszystkie zasady są podobne. Ja podam co wg mnie i tego co mnie uczono należy zrobić na miejscu wypadku drogowego. Najeżdżając na wypadek parkujemy swoje auto (w miarę możliwości oczywiście) kilka -kilkanaście metrów przed całym miejscem zdarzenia tak by swoim autem osłonić je oraz siebie podczas akcji. Koła skręcamy w prawo w stronę pobocza (przy uderzeniu w nasz pojazd nie uderzy on w nas ale poleci na pobocze). Awaryjki. Ręczny. Bierzemy sprzęt (gaśnica,apteczka, trójkąt) i zamykamy nasze auto. Kamizelka na siebie. Ustawiamy trójkąt. Jeśli mamy dostęp do drugiego to i drugi na przeciwnym pasie. Podchodząc do rozbitych pojazdów obserwujemy czy nie ma dymu, ognia, wycieków...jeśli są to trzeba ocenić czy damy radę pomóc/wydostać poszkodowanych ew. ugasić pożar...jeśli uznamy że to za duże ryzyko - wzywamy pomoc (112). W pojazdach biorących udział w wypadku zaciągamy ręczny, można podłożyć coś pod koła zapobiegając stoczeniu (np gaśnicę), wyciągamy kluczyki ze stacyjki, wyłączamy wszelkie źródła prądu (radio, CB itp), nie włączamy awaryjek w tych autach (!!!), orientujemy się w miarę możliwości ilu jest rannych, w jakim stanie tak by podać w miarę dokładny opis dyspozytorowi. to na razie tyle ode mnie
|
|||
|
28-08-2010, 15:29
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
chciałam jeszcze tylko dodać a propos kluczyków - nasze zabieramy ze sobą, a należące do poszkodowanego - po wyciągnięciu ze stacyjki rzucamy na podłogę..
co do poszkodowanych - jeśli są dzieci, to istotnym jest, aby podkreślić to w rozmowie z dyspozytorem. |
|||
|
28-08-2010, 20:04
Post: #4
|
|||
|
|||
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
(28-08-2010 15:29)nu pagadi napisał(a): Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treśćRejestracja >> tego że nasze bierzemy to dla mnie oczywiste było ![]() a co do kluczyków z uszkodzonych pojazdów - wg mnie lepszym rozwiązaniem jest położenie ich na podszybie lub dach niż na podłogę dodam jeszcze coś co mi umknęło - warto rozejrzeć się czy nie leży np gdzieś np niedopałek papierosa (np na podłodze auta) |
|||
|
29-08-2010, 00:18
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
..ach ci palacze
![]() co do 'własnych kluczyków' - wolałam dopisać. czasem takie niby oczywiste rzeczy w formie niedopowiedzeń bywają zgubne w skutkach. [podając przykład, posłużę się pierwszą z brzegu rzeczą - światła awaryjne, wystarczyło stwierdzenie, że je po prostu włączamy i znalazło się gros osób, które, owszem, zrobiły to, ale w aucie poszkodowanego] z tymi kluczykami w nogach - tak mnie uczono na kursach, że jest to ogólnie przyjęty znak dla wszelkich służb (ale podejrzewam, że gdzie indziej też by znaleźli). jeszcze jedna sprawa - przecinanie pasów bezpieczeństwa. jak to ktoś kiedyś powiedział: 'Polacy są oszczędni - jak im nie przeciąć pasów, to możemy być na 99% pewni, że ich po wypadku nie wymienią. Dlatego dla ich własnego dobra..' dalej sprawa się tyczy poduszki powietrznej (też nie miałam o czym zapomnieć..). jedna z ważniejszych kwestii (bo tycząca się bezpieczeństwa ratownika) - nie wkładać bezsensownie głowy do samochodu, bo poduszka może mieć całkiem przypadkiem opóźniony zapłon.. tym samym ew. oddech sprawdzamy wierzchem dłoni. |
|||
|
05-09-2010, 18:37
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
Zwróciliście uwagę na kilka bardzo istotnych faktów dot. bezpieczeństwa przy wypadku drogowym (w sumie nie tylko), o których naprawdę warto pamiętać:
- stosujemy środki bezpieczeństwa własnego (może jeszcze jakieś oprócz maseczki i rękawiczek?), - wyłączamy zapłon i wyjmujemy kluczyki ze stacyjki - wg mnie nie ma większego znaczenia czy wylądują one pod szybą czy na dywaniku - ważne, aby silnik nie działał i nikt ich nie przekręcił w stacyjce ,- nie podbiegamy do miejsca zdarzenia, tylko podchodzimy rozglądając się i szukając dodatkowych zagrożeń, - nie włączamy świateł awaryjnych w pojeździe biorącym udział w wypadku. Wspomnieliście o trójkącie ostrzegawczym. Każdy o nim pamięta lecz np. mało który z uczestników kursów pierwszej pomocy zna prawidłową odległość rozstawienia trójkąta. Jesteście w stanie ją podać bez sprawdzania w internecie ?
Pozdrawiam, Grzegorz Nowak - ratownik medyczny, trener pierwszej pomocy Stay & Play, autor bloga ratowniczy.net. |
|||
|
05-09-2010, 21:14
Post: #7
|
|||
|
|||
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
(05-09-2010 18:37)Grzegorz Nowak napisał(a): Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treśćRejestracja >>Zapewniająca bezpieczeństwo miejsca zdarzenia/awarii, odpowiednia do rodzaju drogi i aktualnych warunków. |
|||
|
05-09-2010, 21:43
Post: #8
|
|||
|
|||
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
(05-09-2010 21:14)sasek napisał(a): Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treśćRejestracja >>Jak najbardziej, z tym że orientacyjne odległości rozstawienia trójkąta w zależności od drogi określa Kodeks Drogowy .
Pozdrawiam, Grzegorz Nowak - ratownik medyczny, trener pierwszej pomocy Stay & Play, autor bloga ratowniczy.net. |
|||
|
05-09-2010, 23:05
Post: #9
|
|||
|
|||
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
(05-09-2010 18:37)Grzegorz Nowak napisał(a): Zarejestruj się, aby zobaczyć ukrytą treśćRejestracja >> zabij mnie, Waść, ale nie jestem pewna ^^ 30 m. przy ładnej pogodzie, do 100 m. przy złej (w każdym razie na tyle daleko, aby auto, które wjechało przez nieuwagę w trójkąt miało okazję zareagować)? plus jeśli kraksa miała miejsce tuż za zakrętem - trójkąt ustawiamy na łuku. ach! i oczywiście odblaskową stroną do nadjeżdżających (to podkreślenie jest już podyktowane przypadkiem autentycznym ^^). |
|||
|
06-09-2010, 00:50
Post: #10
|
|||
|
|||
|
RE: Bezpieczeństwo ratownika w pierwszej pomocy
Ja bez sprawdzania nie wiem, ale jak napisala nu pagadi na pewno trojkat dajemy przed lukiem i tak samo przed wzniesieniem. No i oczywiscie trzeba pomiedzy miejscem wypadku i naszym samochodem zostawic miejsce dla wozow sluzb ratunkowych, azeby ustawily sie blizej ofiar niz nasze auto stoi.
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości







?